| ||||||
Najpiękniejszy samochód świata?
Jednym z ludzi, którzy oddali się całym sercem tej materii jest Terry Cook, który kocha klasyczne samochody z lat trzydziestych. „Jeszcze zanim miałem prawo jazdy, posiadałem kartę członkowską hot rodowego klubu“, zaczął opowiadać o swoim „skrzywieniu“ ten prawdziwy pasjonat z New Jersey. Właściwie całe jego życie poświęcone jest samochodom; Mr. Cook organizował wiele imprez, pisał artykuły, wydawał czasopisma motoryzacyjne i przebudowywał na różne sposoby wszelakie pojazdy. W końcu zdał sobie sprawę, „że wszyscy fani pragną mieć wyjątkowy pojazd, ale potem i tak robią to samo”. To stwierdzenie było dla niego punktem zwrotnym. „Dopiero wtedy odkryłem nadwozia z lat trzydziestych, te budowane na podwoziach takich marek jak: Dusenberg, Delahaye czy Bugatti. Unikatowych i ponadczasowo pięknych. Niestety, samochody te są nie tylko niezwykle rzadkie, ale niemal bezcenne. Moimi ulubionymi twórcami są: Giuseppe Figoni, Jaques Soutchik, Georges Paulin i oczywiście Jean Bugatti“. Mr. Cook uwielbia dawne formy karoserii, ale również podnoszące komfort podróżowania nowoczesne technologie, jak wspomaganie kierownicy i klimatyzacja. „Wbudowanie tego rodzaju podzespołów w klasycznych samochodach byłoby świętokradztwem”, powiedział Terry.
Cała prawda i tylko prawda o Edselu
W czasach, kiedy produkowano i sprzedawano samochody o potężnych wymiarach, z wielkimi połaciami chromowanych powierzchni, Ford popełnił chyba najdroższy błąd w historii motoryzacji. Na początku wydawało się, że wszystko będzie perfekcyjnie funkcjonować. Stratedzy Forda starannie przygotowali całą kampanię reklamową, pozyskując do studia telewizyjnego CBS takie gwiazdy jak: Bing Crosby, Frank Sinatra i Louis Armstrong, którzy w szczycie najlepszej oglądalności, w programie „Edsel Show”, mieli wyśpiewać peany na cześć nowego modelu. Program ten okazał się sukcesem, ale jedynie dla Binga Crosby’ego, który dzięki niemu zyskał niesłychanie na popularności. Do tej pory słownik Webstera definiuje wyrażenie „Edsel” jako: „coś pozbawione funkcji i nikomu niepotrzebne”. Studenci marketingu na całym świecie wnikliwie analizują ten przypadek, by dowiedzieć się… jak się tego nie robi. Dlaczego tak potoczyły się losy tego samochodu?
Było customizerów wielu, ale żaden… Fred Kodlin
Słowo „chopper” można przetłumaczyć jako „odrąbać”, a więc w praktyce jednoślady, oznaczane tym mianem zredukowane są do minimum, do samej istoty motocykla. Chyba żaden z customizerów nie pojął tak do głębi sedna „tej zabawy”, jak Fred Kodlin, który ciągle rozwija podzespoły swoich bików i wydawałoby się, że właściwie wszystkie rozwiązania techniczne zawieszenia, ramy czy kół już dawno „przećwiczono”… dopóki nie pojawi się jego nowa kreacja. Przy prezentacji często zadawanymi pytaniami są nie te, ile godzin spędzono przy budowie tego projektu, kto wykonał ten tematycznie ciekawy aerograf, lecz „jak to do diaska w ogóle działa?”
„Konstruowanie motocykli jest jak komponowanie“, powiedział Fred. „Dzisiaj jakaś piosenka jest hitem, a już jutro na listę przebojów dostaje się inna. W świecie customów jest podobnie. Ledwie skończony jest świeży projekt, a już myśli się o czymś zupełnie nowym. W mojej pracy nie posługuję się ani deską kreślarską, ani programami grafiki komputerowej. Moje pomysły szkicuję szybko na kartce papieru, a potem ruszam z pracą. Często mam gotowy motocykl przed oczami wyobraźni, zanim jeszcze w ogóle zacznę nad nim pracę, co jednak nie znaczy, że powstaje on dokładnie według pierwotnych założeń. Wielokrotnie podczas prac przychodzi nowe spojrzenie i nagle znajdują się o wiele lepsze rozwiązania szczegółów konstrukcji”.
Bakersfield – Legendarny tor dragsterowy w Kalifornii
National Hot Rod Association (NHRA) zaprezentowała w ubiegłym roku jedną ze swych najbardziej legendarnych imprez: jubileuszowy, bo już z 20-letnią tradycją, Hot Rod Reunion w Bakersfield. Nie musimy chyba dodawać, że sprzedano więcej biletów niż kiedykolwiek wcześniej, tym bardziej, że prognoza pogody obiecywała na czas trwania imprezy na Famoso Raceway temperaturę od 28 do 30°C. Famoso jest małym miasteczkiem, położonym ok. 30 kilometrów od Bakersfield, Kalifornia. Przy takich idealnych warunkach meteorologicznych padło oczywiście także wiele rekordów. Widzowie dysponujący wielkimi wozami kempingowymi przybyli już parę tygodni (!) przed imprezą i wypełnili murawę po lewej stronie toru. Po przeciwnej stronie zaparkowały liczne lawety wraz z ciągnącymi je samochodami, w tym wiele znanych teamów, które wycofały się z serii NHRA i teraz startują w Heritage-Series, najczęściej w popularnej klasie „Nostalgia Funny Cars“.
Te artykuły znajdziecie także w nr 7 Drivera.
Starter • Detroit po burzy, North American International Auto Show • Driverowe nowości • Najpiękniejszy samochód świata? Bella Figura Type 57S • Te najwspanialsze… Pebble Beach Concours d’Elegance • Prace Sławka, • Cała prawda i tylko prawda o Edselu , Edsel Ranger ‘59 • Long, long way, Ford ’32 Hot Rod • A ile to pali? • Felieton Arona Łukasiewicza • Plakat • Ogłoszenia • Bogata czy uboga? Czujnik LM-2-Lambda • Handlarze snów cz.3 RM Auctions • Tin Lizzie’s Baby, Ford Model A • Polak, Węgier dwa bratanki… Zlot Komarom 2011 • Ognista Bestia, Chevrolet Corvette • Bakersfield, Legendarny tor dragsterowy w Kalifornii • Było customizerów wielu, ale żaden… Fred Kodlin • W następnym numerze















